- Witaj młodzieńcze,

- nazywam się Frederic Boucamp i jestem mecenasem mającym za zadanie wykonać testament Twojego wuja Eryka.

- Twój wuj postanowił cały swój majątek, szacowany na 1.000.000.000 Euro przekazać na PCK. - Na łożu śmierci, słysząc o Twoich kłopotach finansowych, kłopotach z policją, mafią oraz Urzędem Skarbowym, postanowił przekazać Ci odrobinę swojego majątku...

- Ciekawe co mi zostawił, stary piernik - myślałeś sobie, oczyma wyobraźni widząc zamek w Szkocji oraz winnice we Francji.

- Otrzymujesz - kontynuował prawnik, z wyglądu pewnie jeszcze bardziej zasuszony od zmarłego wuja - drużynę wyścigową.

- Co? A gdzie moje pieniądze, KASA, MAMONA! Gdzie mój zamek i winnice.

Sen prysł, wydarzenia minionego tygodnia mokrym potem zrosiły Twoje czoło. Łóżko w garażu było stare, wąskie i niewygodne. Zapach pleśni dochodzący z pomieszczenia obok dziwnie komponował się z przepalonym neonem Kuchnia. Wygląda na to że nadszedł czas na zapoznanie się z tym co zostawił Ci "kochający" wujek...